Niektórzy ludzie opalają się jak gdyby z biegu. Na wakacjach po prostu ruszają na plażę, a gdy już do niej dotrą, od razu rozkładają się na ręczniku czy leżaku, by niczym więcej się już nie przejmować i skupić się w pełni jedynie na beztroskim odpoczynku. A nie jest to zbyt rozsądne zachowanie. Każdy, absolutnie każdy powinien sięgnąć na plaży po kosmetyki z filtrem, zanim jeszcze wygodnie się rozłoży i zanim jego skóra zostanie dotknięta przez jakikolwiek promień słońca. Takim kosmetykiem warto się posmarować jeszcze przed wyjściem z domu. Słońce może zaatakować skórę nawet w trakcie wędrówki na plażę, a szkoda by było spędzać kolejne dni wakacji w zamknięciu tylko dlatego, że nie pomyślało się o zabezpieczeniu ciała i zakończyło się plażowanie z poparzeniem słonecznym.

Już po piętnastu minutach opalania (nawet nieświadomego i niecelowego opalania) skóra zaczyna wyraźnie zmieniać swój odcień. Jeżeli z natury jest blada i jasna, nagle może stać się czerwona. Nie jest ona w stanie samodzielnie poradzić sobie z oddziałującym na nią słońcem, dlatego trzeba ją w tym wesprzeć, tworząc na niej dodatkową warstwę ochronną przy użyciu odpowiednio wysokiego filtra. Ten o wartości 15-20 to takie minimum. Na ogół jednak większość Polaków powinna stosować kosmetyki z filtrem SPF 30, gdyż mieszkańcy naszego kraju raczej nie chwalą się zbyt ciemną karnacją, dlatego też często opalają się właśnie na czerwono i są przez to bardziej narażeni na poparzenia słoneczne. Mocniejsze zabezpieczenie może być potrzebne dzieciom. Na ich skórze warto stosować kremy SPF 50, pamiętając o tym, że trzeba je dokładać po każdym wyjściu z wody i to nawet w przypadku gdy korzysta się z kosmetyków wodoodpornych (woda i tak częściowo je zmyje).

Zadbaj o swoją skórę z poradami na znamiona.pl.

Dawniej kremy z filtrem były kosmetykami dość drogimi, jednak dzięki temu, że obecnie są one wytwarzane dosłownie przez wszystkie firmy kosmetyczne, najtańsze z nich można kupić już za mniej niż dziesięć złotych.